Wiedziałam o tym wcześniej, ale co innego suchy fakt rzucony ot tak, a co innego krótka opowieść...
Chciałabym móc przytulić tego małego chłopca, który urodził się pod panienskim nazwiskiem matki, który nie znał swojego ojca, którego matka oddała na wychowanie swoim rodzicom, potem wyszła za mąż i urodziła kolejne dzieci. A jego wciąż wychowywali dziadkowie. A gdy przyjeżdżał do matki i ojczyma który dał mu swoje nazwisko, do rodzeństwa, to dzieci sąsiadów się z niego naśmiewały. I tak prawie do 16 roku życia mieszkał z dziadkami, aż potem brat matki wziął go do siebie, do miasta. Myślę o nim i jego historii z czułością i współczuciem. I myślę że miało to ogromny wpływ na jego życie. Na ten chłód emocjonalny, ten pancerz, ten brak czułości, toporność i niezgrabność taką... Nigdy nie usłyszałam że jest ze mnie dumny, że mnie kocha... Tatencjusz.
Ale dopiero teraz się o tym dowiedziałaś? Niesamowite
OdpowiedzUsuńTeraz poznałam więcej informacji
UsuńWiedza pomaga wybaczać bez oceniania.
OdpowiedzUsuńTak, żałuję że nie wiedzieliśmy wczesniej
UsuńZabolało. Kiedyś się bałam, potem czułam ulgę. Teraz, kiedy jestem starsza, niż On, gdy odszedł,
OdpowiedzUsuńc. d... żal mi dziecka, którym byłam i Jego, że nie umiał inaczej. Pozdrawiam i życzę miłości.
OdpowiedzUsuńPrzytulam
UsuńAnonimko, mysle ze dopiero od niedawna rodzice zaczeli mowic swoim dzieciom ze ich kochaja i vice versa. Moi rodzice tez nigdy nie mowili ze nas kochaja ale przeciez troszczyli sie o nas a to tez milosc - prawda?
OdpowiedzUsuńTak szkoda mi bardzo T . Pozdrawiam Aga T
Tak, kiedyś było inne podejście, inaczej to wszystko wygladalo
Usuń