Stali bywalcy :)

czwartek, 23 lipca 2026

20 / 2026

Od dłuższego już czasu pracuję nad naszym drzewem genealogicznym. Szerokim. Badam po kolei wszystkie konary, odnogi, gałązki. Sprawdziłam, że to, co ktos kiedyś szepnął w tajemnicy na ucho, jednak miało miejsce. Zrobiłam ogromną, żmudna robotę sprawdzając groby, archiwa, księgi parafialne, ale wszystko to nie tylko z poziomu komputera, internetu. Teraz zaczynam uzupełniać współczesnych. Podczas tej pracy zdziwiłam się ogromną liczba porodów, które zaliczały wtedy kobiety, wysoką umieralnością dzieci, tym że jeśli dziecko umarło, to następne moglo dostac to samo imię, tym że nastolatka sama emigrowała za ocean do lepszego świata i podawała się za pełnoletnią, tym że jedno dziecko urodziło się przed ślubem jeszcze pod panienskim nazwiskiem matki, tym że ślub dla jednej ze stron nie był pierwszym ślubem a druga strona o tym nie wiedziała, no i różne takie inne. I tak sobie pokopałam w tych zamierzchłych czasach, zweryfikowałam różne rodzinne tajemnice przodków dalszych i blizszych, a teraz mam zagwozdkę - czy dzielić się tymi odkryciami czy lepiej zostawić je dla siebie? Zaznaczam, że nikomu krzywda się nie stała i konsekwencji żadnych prawnych nie będzie. Info mam sprawdzone i zweryfikowane na 200%.  Wszystko, co znalazłam dotyczy osób zmarłych, ale żyją ich dzieci, które są już bardzo mocno dorosłe i pewnie będą zdziwione. I nie wiem czy mówić o tym (w kwestii ciekawostek rodzinnych) czy nie?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz