Stali bywalcy :)

piątek, 16 października 2026

31 / 2026

Urlop, urlopik, ten kodeksowy, prawie wakacyjny...

Siedzę sobie teraz i patrzę na mini disco dla bombelków, czekam na jakiś show dla gości hotelowych, popijam jakiegoś delikatnego drinka, wczasuje się na całego. No tak generalnie na całego to jednak nie, bo brak mi towarzystwa moich szalonych kompanek wojazerek. Mała nie jest typem imprezowiczki, wieczorem pada jak mucha. Ale resetujemy się obie na maxa. Zostawiamy sobie wzajemnie przestrzeń, a ja nabieram odwagi na wyjścia solo :) 

Wyczekany ten urlop. Zasluzony śmiem twierdzić, bo po ponad dwumiesięcznej pracy na dwóch stanowiskach. Egipt w październiku czyli pogoda akuratna, temp. 31, woda w basenie 24, woda w morzu 25. Odpoczywamy, siedzimy sobie pod parasolem i limitujemy ekspozycję na slonce. A i tak jestem opalona. 

Dzisiaj pierwszy raz w życiu snurkowalam. W szoku byłam że to oddychanie przez rurkę jest takie łatwe. A rafa piękna, i żółwie, i delfiny... Stresowałam się przed wyjazdem, bo naczytałam się negatywnych opinii o hotelu, a to w naszym przypadku guzik prawda. Póki co wszystko jest ok. 

Siedzę i obserwuję pary, młodsze, starsze... Niby zazdroszczę, ale wiem że nie namówiłabym SzM na tego typu wojaże więc moj żal i ta zazdrość są ciut mniejsze. 

Jest trochę Polaków, słyszę, ale nie mam ochoty na integrację. Zniknęła też moja obawa przed mówieniem po angielsku więc efekt skończonego już angielskiego Duolingo jest ok. Teraz lecę z hiszpańskim, którego nie znam kompletnie, ale zajęcie jest zamiast gierek w komputerze. Z tego przynajmniej pożytek jakiś wychodzi.

Zatem do milego


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz