Stali bywalcy :)

wtorek, 6 stycznia 2026

2 / 2026

I nadejszła ta wiekopomna chwila. Odpaliłam laptopa, sto tysięcy aktualizacji niekoniecznie udanych, włącznie z datą, logowania, cuda-wianki, oswajanie Bloggera w kompie i w końcu metodą prób i błędów sprawiłam (chyba), że mogę wrzucać komentarze. 
Uczę się tego laptopa, bo to maszyna SzM jest. Dzieci mi doradziły żeby go zostawić, bo jest lepszy, wypaśniejszy. Zaglądam do niego sporadycznie, ostatnio w październiku, tak mi pokazał system, bo trochę się go boję. Wielu rzeczy się jeszcze boję i powoli je oswajam, albo jeszcze udaję, że ich nie ma. Na bieżąco to, co trzeba załatwiam z poziomu telefonu, a jak tylko pomyślę, że przyjdzie kiedyś czas na jego wymianę to aż mnie skręca w środku z nerwów. Powinnam zrzucić wszystkie zdjęcia z telefonu i zrobić z nimi porządek, w końcu opracować fotoksiążkę z wyjazdu do Ameryki, ale tak bardzo to odkładam, tak bardzo się boję, że coś spierniczę, że odkładam to w nieskończoność.  
Już chyba nadchodzi koniec tych poszatkowanych świętami dni roboczych. Gubię się w tym czy jutro mam wolne czy jednak "do pracy rodacy". A zakładałam, że ten długi wolny czas właśnie na to wykorzystam. Ale nie pielęgnujmy porażek, co mi tam komunikat "nie udało się zaktualizować", ważne że krok do przodu z Bloggerem zrobiłam. Tylko nie wiem na ile zapału mi starczy by pisać.

2 komentarze: