Z serii "potem"
Dwa okna wciąż czekają na umycie, chałupa czeka na ogarnięcie, kocie kłaki po kątach fruwają, kuweta, pranie w pralce, schody na klatce schodowej, mnóstwo innych rzeczy i czynności do zrobienia, a jeszcze kwiaty w doniczkach karnie stoją na dużym stole czekając na przesadzenie... i tak już od poniedziałku 😉 Brak mi motywacji, chęci i ... czasu. Ale żeby nie było że tak wszystko odkładam; mam już świątecznie ogarnięte groby SzM i Tatencjusza, mam też w końcu po zimie umyte auto w (środku, na zewnątrz i nawet pod spodem); mam zakupy (jak zwykle za dużo) zrobione wszystkie, łącznie z chrzanem do koszyczka. Czyli trochę jednak już zrobilam, a chałupkę z wnętrznościami mogę przecież w każdej niezależnej chwili i o to chodziło :) Plan mam by ile się da to zrobić dzisiaj. Jutro co prawda mam wolne w pracy, ale o 17.00 mam dead-line więc dobrze byłoby finiszować dzisiaj. No ale jak widać póki co snuję się i szukam zajęcia byle nie brać się już do roboty.
Nie wiem czy jeszcze tu będę zaglądać więc spokojnych Świąt Wam życzę 🐣🥚🐣